środa, 9 września 2015

Od Taigi cd Alexandra

-Alexander?-zawołałam.
-Słucham-odparł.
-Yyyy...już nic..-odparłam cicho po chwili zastanowienia.
-Na pewno?-dopytywał się.
-Tak, tak-odpowiedziałam szybko i sama nie wiem czemu się zarumieniłam.
Chłopak wyszedł. Sięgnęłam po szkicownik leżący obok w torbie i zaczęłam rysować Alexandra. Po godzinie, może nie, powoli wstałam i poszłam do łazienki zobaczyć jak wyglądam. Zdążyłam wejść i ktoś zapukał. Uchyliłam drzwi i krzyknęłam:
-Proszę. Jestem w łazience!
Alexander wszedł do środka. Gdy wyszłam ujrzałam jak ogląda szkicownik.
-Zostaw!-zawołałam i chciałam do niego podbiec.
Jednak potknęłam się i wylądowałam w jego ramionach.
-Ja...ja bardzo cię przepraszam-mruknęłam zaczerwieniona.
-Nic się nie stało-odparł chłopak i podrapał się w tył głowy.
-Wiesz, może się przejdziemy?-zaproponowałam.
-A nic ci nie jest?-zapytał.
-Nie, nie.
-No dobra.
Wyszliśmy z jego pokoju. Przed akademią ujrzeliśmy jak Isabella, Nathan, Alex i Astrid grają w butelkę.
-Ej przyłączmy się-zaproponowałam wesoło.
-No...dobra-zgodził się Alexander.
-Ej możemy się przyłączyć?-zwróciłam się do grypy.
-Jasne-odparła Isabella.
Przysiedliśmy się. Kręcił Alex, padło na Alexandra.
-Masz farta-powiedział Alex-prawda czy...
-Wyzwanie-przerwał mu Alexander.
-Hmm...pocałuj w policzek Taigę.
Mocno się zarumieniłam gdy usłyszałam te słowa, sama nie wiedziałam dlaczego.

Alexander? Wykonasz zadanie czy oddajesz fanta?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz