-Przepraszam-odparłam.
-Przepraszasz za to, że się zarumieniłaś?-zaśmiał się Alex.
-No...już sama nie wiem-odpowiedziałam i zeszłam z płotu po czym podeszłam do White i zaczęłam ją głaskać.
Po jakimś czasie odprowadziłam ją do boksu. Był już wieczór.
-Ja już pójdę-pożegnałam się-Pa.
-Bay śliczna.
Wróciłam do pokoju. Na wejście powitał mnie Rubin i Sharlen. Pogłaskałam je i trochę się z nimi podroczyłam po czym załapałam szkicownik i narysowałam Alexa. Gdy skończyłam odłożyłam zeszyt i poszłam zrobić sobie długi prysznic. Kiedy wyszłam wskoczyłam do łóżka i zaczęłam marzyć. Niedługo potem zasnęłam.
xXXx
Obudził mnie głośny budzik. Wyłączyłam go i nawet nie otworzyłam oczu. Nagle Sharlen wskoczyła na łóżko i zaczęła mnie lizać. Próbowałam ją odpędzić machając ręką ale nie dałam rady. W końcu otworzyłam oczy i siadłam. Obok łóżka stał Rubin ze smyczą.
-Ohhh...tak wcześnie-mruknęłam ziewając.
Suczka zaszczekała.
-Dobra, dobra wstaje-odparłam szybko.
Wzięłam prysznic, uczesałam się, umyłam zęby i ubrałam po czym wyprowadziłam psy. Przed akademią spotkałam Alexa.
-Cześć-przywitałam się trochę zaspana.
Alex?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz