Udałam zastanowienie.
-Hmmm...-powierciła się-hmmm-powtórzyłam ruchy po czym się zaśmiałam-Oczywiście!-krzyknęłam i rzuciłam mu się na ramiona.
Niedługo potem wróciliśmy do akademii. Weszłam obejmowana przez Alexandra. Wcześniej zaprowadziliśmy konie do stajni, po czym poszliśmy do mojego pokoju. Walnęłam się na łóżko i zamknęłam oczy. Gdy je otworzyłam nade mną stał Alexander. Wystawiłam język i przekręciłam się tyłem do chłopaka. On jednak przeszedł na drugą stronę łóżka. Gdy nie zadziałało przekręcenie się znów tyłem, położyłam się na brzuchu. Nagle poczułam wielki ciężar na sobie. Jęknęłam i zwaliłam Alexandra z siebie. Spadł z łóżka, spojrzałam w jego stronę i się zaśmiałam. Po czym położyłam się na plecach. Alexander jak to miał zwyczaj oparł się nade mną na łokciach. Zaczęliśmy się całować. Ułożyłam swoje ręce na jego karku i przycisnęłam mocniej do siebie, nasze usta nie odrywały się od siebie. Mogłabym tak leżeć godzinami, albo latami.
Alexander?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz