-Ja nie płaczę-powiedziałam i wstałam.
Wydawał się taki...inny.
-Mógłbyś już iść-mruknęłam.
-Jak chcesz-odparł i wyszedł.
Rozwaliłam się na łóżko i zaczęłam gapić w sufit. Czy ja na to zasłużyłam. Mogłabym tak leżeć bez końca ale nastała pora kolacji. Zeszłam na dół i po chwili znalazłam się na stołówce.
-Mogę się przysiąść?-zapytałam Aleandra który już tam był.
-Jak chcesz-odparł.
Siadłam na przeciw niego. Po chwili przyniesiono jedzenie.
-Co tam u cie...
-Nic-przerwał mi i zaczął jeść.
-Alexander?-zwróciłam się do niego.
-Alexander!-krzyknęłam.
Wszyscy się na mnie spojrzeli, chłopak też. Po chwili padał na mnie tylko wzrok Alexandra.
-Co się stało. Nagle stałeś się nie miły. Co ja ci zrobiłam?-powiedziałam.'
Alexander? Za bardzo cię lubi aby być niemiła ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz