Chodziłam po parku o poranku patrzyłam jak wszystko budzi się razem ze wschodem słońca, była cisza i spokój aż nagle ktoś we mnie buchnął
Chłopak mnie przepraszał .. dziwnie ..
-Spoko nic się nie stało nie róbmy scen .. z tego ze jestem księżniczką
Chłopak się zdziwił po czym popatrzył na mnie ..
-Nie ..
-Dobra dobra ty tez jesteś z tych błękitno krwistych .. -uśmiechnęłam się
-Tak jestem William Książe Kanady
-Księżniczka Hiszpanii Khaleesi .. -uśmiechnęłam się
-Co porabiasz o poranku ?
-Odpoczywam ..
-Zamiast spać ?
-No jestem typem pooranego ptaszka widzę ze ty też
-Po prostu rano lubię biegać ..
-W sumie .. ja tez miałam zacząć
-To może jutro rano ? przebiegniemy się ?-zaproponował
-Jestem za to spotkamy się tu w parku o 4.30 ?
-Okey .. do zobaczenia
-Pa
Poszłam dalej po powrocie do Akademii przebrałam się poszłam na śniadanie a potem na przejażdżkę konną, gdy wróciłam odstawiłam ponownie wpadłam na chłopaka ..
-Przepraszam .. -szepnęłam
-Dzisiaj to już drugie spotkanie -zaśmiał się
Zrobiło mi się nieco głupio ..
<William >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz