- White - powtórzyłem - Ciekawe imię.
Gdy skończyliśmy jeść, zgodnie z propozycją dziewczyny poszliśmy do stajni. Pogłaskałem jej konia po łbie.
- Piękny - uśmiechnąłem się.
Taiga wyjęła paszę i dała zwierzęciu.
- A ty masz jakiegoś pupila? - zapytała.
- Niestety nie. Nie pytaj dlaczego, po prostu tak jakoś wyszło - dodałem.
Siedzieliśmy chwilę w stajni, rozmawiając o wszystkim i o niczym. Gdy White zjadła swój posiłek, odczekaliśmy jeszcze chwilę, po czym wyprowadziliśmy ją z boksu i pogoniliśmy na padok, by mogła zaczerpnąć trochę świeżego powietrza.
- Skąd ją masz? - wskazałem na jej galopującą klacz.
Taiga? Sorka, że krótkie, ale praca domowa ;-;
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz