-Jadę z tobą-powiedziałam wsiadając na White.
-Lepiej nie, jeszcze się ubrudzisz-zaśmiał się chłopak i pojechał.
Na początku się trochę zdenerwowałam, ale potem na mojej twarzy pojawił się lekki uśmiech. Zmierzyłam do akademii.
xXXx
-White szukaj ich-zwróciłam się do klaczy.
Po chwili stałam za Liamem i jego koniem, który nas usłyszał, ale nic nie zareagował. Chłopak znalazł niedużego dzika. Wiedziałam, że jeśli jeszcze trochę podejdzie to zwierzę ucieknie, a to zamierzał. Gdyby znajdował się w innym miejscu jasne żeby mu się udało, ale teraz nie. Uśmiechnęłam się, wzięłam do rąk łuk z strzałom i strzeliłam. Trafiłam w głowę. Liam gwałtownie się obrócił.
-Ja tak łatwo nie odpuszczam-powiedziałam i się uśmiechnęłam, po czym go ominęłam wolnym krokiem i poszłam dalej.
Chłopak mnie dogonił.
-Dobrze strzelasz z łuku-zagadał.
-Sporo lat już strzelam, od małej dziewczynki-odparłam.
Liam? Nie jestem ciamajdą ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz