wtorek, 8 września 2015

Od Taigi cd Ciri

Wstałam dzisiaj wyspana. Wykonałam poranne czynności i kupiłam sobie pączka w sklepie. Na holu spotkałam Alexandra.
-Cześć-przywitałam się.
-Hej-oparł.
-Gdzie zmierzasz?-zapytałam.
-A idę na spacer-powiedział.
-Przejdę się z tobą.
-Jak chcesz.
Wyszliśmy ze szkoły, nagle zauważyłam jakąś nową dziewczynę.
-Dobra. Ja już pójdę. Pa-pożegnałam się i do niej podbiegłam.
-Cześć...Jesteś nowa tak?-zapytałam.
-Tak-odpowiedziała nie obracając się.
Nagle ujrzałam White biegnącą w naszą stronę. Koń dziewczyny stanął dęba i zaczął wymachiwać kopytami. Mój wierzchowiec zarżał i druga klacz się uspokoiła. White stanęła obok mnie.
-Ohh...znowu uciekłaś-mruknęłam.
-Ale ona jest ładna-powiedziała dziewczyna-jak bialutki śnieg-dodała zapatrzona na mojego konia.
-Dzięki. Twoja też jest ładna-odpowiedziała.

Ciri?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz