To było...wspaniałe uczucie. Gdy nasze usta oddaliły się od siebie chłopak odwrócił głowę. Niepewnie złapałam go za rękę. Spojrzał na mnie. Uśmiechnęłam się do niego, po czym go przytuliłam. Siedzieliśmy tak wtuleni, w końcu odsunęliśmy się od siebie.
-Może wrócimy do akademii-zaproponowałam cicho.
-Yyyy...jasne-odparł.
Oboje byliśmy tacy milczący i niepewni. Wróciliśmy w porę obiadu. Usiedliśmy sami bardziej w kącie. Po czym zaczęliśmy jeść. Gdy wyszliśmy z jadalni, stanęłam na holu i spojrzałam na chłopaka.
-Coś się sta..-zaczął.
-Alexander-przerwałam mu-to co się wydarzyło w...lesie. To.... chce ci tylko powiedzieć, że dla mnie to nie był zwykły pocałunek. On znaczył coś dla mnie-powiedziałam.
Nastała zupełna cisza byliśmy sami.
Alexander?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz