sobota, 12 września 2015

Od Taigi cd Alexandra

-Nie wiem tak już mam. Nie umiem tego opanować-odparłam cicho i się lekko uśmiechnęłam-tak w ogóle tylko lubisz?-zaśmiałam się.
-To też cię bardzo lubię!-zawołał roześmiany.
-Wiesz co?-zapytałam.
-Co?
-Berek!-krzyknęłam i zaczęłam uciekać.
Chłopak mnie doganiał. Zatrzymałam się opierając plecami o drzewo. Alexander podbiegł do mnie i oparł ręce obok.
-No to jesteś w pułapce-powiedział.
-Nie bądź taki pewny-odparłam i zsunęłam się po czym uciekłam.
Jednak niedługo potem zostałam złapana. Biegłam i biegłam, nie obracając się. Nagle poczułam jak ktoś łapie mnie od tyłu i podnosi do góry. Zaczęłam się wierzgać.
-Aaaa...puszczaj!-krzyczałam radośnie.
Alexander przesunął mnie tak, że teraz leżałam na jego dwóch rękach.
-Nie puścisz mnie?-zapytałam.
-Nie-odparł z wrednym uśmiechem.

Alexander?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz