-No mam nadzieje-odparłam-jak chcesz mam wolny sobotni dzień.
-Z chęcią-odpowiedział z uśmiechem chłopak i się pożegnaliśmy.
xXXx
W końcu nadeszła sobota. Obudziły mnie psy. Niechętnie wstałam i spojrzałam na zegarek, 12:00.
-O Matko!-krzyknęłam.
Szybko wyszłam z łóżka i poszłam do łazienki się wyszykować. Myłam właśnie zęby gdy ktoś zapukał. Byłam już ubrana i uczesana. Poszłam do drzwi ze szczoteczką w ustach. Gdy otworzyłam ujrzałam Liama.
-Cześć-przywitał się.
-Cześć-odparłam prawie niezrozumiale-poczekaj.
Szybko opłukałam buzię i wróciłam do chłopaka.
-Muszę jeszcze z psami wyjść-powiedziałam.
Liam?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz