W końcu złapałem ją zagordziłem jej wszystkie miejsca ucieczki
- no i co teraz nie uciekniesz- zaśmiałem się
Schowała za soba zeszyt
- no daj - powiedziałem
- nie - mruknęła
Wziąłem ręce za nią i złapałem za zeszyt wyrwałem go od niej
- dzięki - poczochrałem jej włosy
Odeszłem od niej do swojego poprzedniego miejsca patrząc co ma w zeszycie
- ładnie rysujesz - żuciłem
Dwie kartki ostanie były sklejone jakby więc bardziej je patrzyłem zobaczyłem tam siebie i głównie swoje oczy spojrzałem na nią i jej pokazałem
- aż takie fajne oczy masz - zaśmiałem się
Isabella?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz