Zaśmiałem się że aż to trochę trwało
- z czego się śmiejesz - zapytała
- z tego że kłamiesz - powiedziałem
- nie kłamie - oznajmiła marszcząc brwi
- nie wierze "że samo wyszło - zrobiłem cytat śmeijąc sie
- to sobie nie wierz - burknęła
- ej no nie obrażaj sie - powiedziałem
Podeszłem do niej i ją przytuliłem oddałem jej zeszyt
- lepiej - zapytałem
- nie spocony jesteś - bruknęła
- no sory bardzo ćwiczyłem powiedziałe i się odsunąłem
Isabella?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz