Popatrzyłem na nią po czym uniosłem jedną brew i powiedziałem z uśmiechem
-Tak chcesz się bawić ?
-Owszem ..
-No okey .. -zsiadłem z konia i zabrałem dzika .. związałem i połorzyłem na grzbiet konia ..
Po czym wsiadłem i ruszyliśmy dalej .. nagle rozległ się ryk .. Tajga spojrzałana mnie bez zwłoki ruszyliśmy galopem. Dziewczyna mnie wyprzedziła nagle jej klacz gwałtownie sie zatrzymała Tajga się utrzymała przed klaczą pojawił się niedzwiedz wyrósł niczym z podziemi. Klacz stanęła Dęba a Tajga zleciała. Najlepszym się zdarza. Po chwili klacz rzuciła sie do ucieczki. Niedziwedz był zaledwie 2 metry od dziewczyny i odchodził blirzej . Salut warjował ciężko było mi wycelować jednak trafiłem go w oko .. ten odsunął się po czym kolejne dwie strzały wbiły się w jego ciało. Zwierze rzuciło się do ucieczki. Boss chciał biec za nim ..
-Zostań ..
Zeskoczyłem z konia i podbiegłem do Tajgi, dziewczyna była przestraszona i obolała.
-Nie ruszaj się .. -sprawdziłem czy nie ma nic złamane .. na szcęście nic jej nie było.
Pomogłem jej wstać po czym wsiąść na Saluta ...
-Boss szukaj niedzwiedzia ..
Pies od razu zaczął węszyć i ruszył .. szedłem obok Saluta
Po 2km marszu znalazłem martwego wykrwawiającego się niedźwiedźia. Dobiłem go dla pewności i związałem po czym zarzuciłem na grzbiet Saluta.. Tajga zeskoczyła i szliśmy obok konia .. który niósł nasze 2 zdobycze ...
<Tajga >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz