pojrzałam na niego i się uśmiechnęłam.
- No niech ci będzie - powiedziałam i pocałowałam go w policzek.
Mogłabym leżeć bardzo długo przytulna do niego. Z korytarza słychać było szczekanie, pewnie ktoś wyprowadza swoje zwierzaki na spacer.
- O której jest kolacja? - Spytałam trzymając się go.
- 19:30 - odparł.
- A jest?
- 17:46- oznajmił.
- Tym razem nie możemy się spóźnić - powiedziałam.
- Oj tam oj tam - zaśmiał się - w ogóle to Czenu pytasz? Znów jesteś głodna?
- Jaka znów głodna nie przesadzaj - oznajmiłam.
Nathan?
czwartek, 10 września 2015
Od Isabelli cd Nathana
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz