Poszłam do zamku, udałam się do swojej komnaty. Położyłam się na łóżku i myślałam o nowo poznanym chłopaku, moje myśli krążyły w okół jego pięknych czarnych oczu. Ponownie wyjęłam szkicownik i zaczęłam rysować, tym razem rysunek przedstawiał czarnookiego chłopaka. Kiedy nie chciało mi się juz rysować postanowiłam zostawić to na później. Schowałam kartkę w biurku, a szkicownik położyłam na szafce obok łóżka. Wyjęłam tabliczkę czekolady i odłamałam kawałek. Ponieważ pogoda była ładna postanowiłam ruszyć tyłek i wyjść na spacer. Spacerowałam gdzie się dało. Kiedy się trochę zmęczyłam usiadłam na ziemi i wpatrywalam się w niebo. Byłam w nie tak zapatrzona, że nie patrzyłam co dzieje się dookoła. Nagle ktoś podszedł do mnie od tyłu.był to wcześniej poznany chłopak. W tym momencie wróciłam na ziemię i spojrzałam w tył.
-Jeśli chciałeś mnie przestraszyć to ci nie wyszło - zaśmiałam się.
Nathan?>
niedziela, 6 września 2015
Od Isabelli cd Nathan'a
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz