Zdziwiło mnie zachowanie chłopaka no ale dobra... jego życie. Dzień jak każdy prawie ciągle szwendałam się po korytarzach z nudów. Na kolacji widziałam Alexa z nie najbardziej zadowoloną miną. Poszedł gdzieś, zaczęłam go śledzić. Dotarłam za nim na jakąś polane, ogród czy coś w tym stylu. Położył się i zamkną oczy. Patrzyłam się przez chwilę na niego. Po cichu zaczęłam się do niego zbliżać. Gdy byłam dość blisko usiadłam mu na brzuchu aby się nie podniósł.
- Alex, zaczekaj, nie uciekaj - powiedziałam
- Ale... - przerwałam chłopakowi kładąc palec na jego ustach
- Żadnych ale, masz ze mną natychmiast porozmawiać jak z dobrą starą przyjaciółką której mówisz wszystko - uśmiechnęłam się lekko
Podtrzymałam jego dłonie przy ziemi. Spojrzałam mu głęboko w oczy.
- Co Cię tak głębi, i co Cię wtedy tak zezłościło? - spytałam
Alex?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz