Uciekłem wzrokiem gdzieś w kąt holu. Taiga jednak chrząknęła, co przywołało mnie do porządku.
- Nie? - zapytałem głupkowato.
- Nie... To znaczyło coś więcej, bo wiesz, lubię cię bardzo... - przymrużyła oczy.
Westchnąłem.
- Ja chyba też - odpowiedziałem - Chyba, bo jeszcze się nigdy nie zakochałem. Nie wiem więc, jak to jest. Ale chyba to, co... To, co czuję do ciebie, to chyba wiesz... - przełknąłem ślinę.
Nie, nie, nie! Nie mogę być nieśmiały! Jestem mężczyzną, mam być pewny siebie, nie mogę być tak nieśmiały!
Przytuliłem Taigę i w przypływie nagłej odwagi pocałowałem ją w usta.
Taiga? :3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz