Wyrwałem się z uzcisku jej dłoni i stanąłem
- zakazujesz mi - zapytałem
- tak - powiedziała
- wiesz co ? nie jesteś nikim kto może mi tego zabronić, tego nawet nie mogą mi zabronić starzy - warkłem
Szczerze mówiąc wkurzyłem się zacząłem iśc ominąłem ją weszłem do środka. Poszedłem na górę do swojego pokoju i tam powiesiłem worek zacząłem w niego walić by się uspokoić ale to nie pomagało. Worek aż się cały rozpadł wiec powiesiłem nowy i dalej zacząłem w niego walić. Złosć u mnie nie przestewała nasiliła sie wręcz
Ashley? Wkurzyłaś go
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz