~Yhy...to chyba on myśli, że ja głupia jestem. Umiem rozpoznać czy koń jest dziki czy nie, trudno może być podobna, ale ja wiem swoje~pomyślałam.
Po chwili na mojej twarzy pojawił się uśmiech.
-Radzę ci się odsunąć-powiedziałam.
-Och. Daj spokój-odparł chłopak.
Nagle White zarżała i prawie kopnęła chłopaka, po czym podbiegła do mnie i znowu zarżałam.
-Mówiłam.
-Dobra...ona jest dzika-odparł trochę niezadowolony Nathan.
-Uwierz mi. Umiem rozpoznać czy koń jest dziki, w końcu od małej miałam z nimi do czynienia-mruknęłam i pogłaskałam klacz która wrogo patrzała na chłopaka.
Ten nawet minę miał niezadowoloną.
-Dobra...a czy znalazłoby się dla niej miejsce w stajni?-zapytałam nie przestając głaskać White.
Nathan.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz