poniedziałek, 7 września 2015

Od Isabelli cd Nathan'a

- Ja jeszcze raz przepraszam - powiedziałam i podeszłam do niego bliżej.
- Dobrze, jest już ok - powiedział.
- Na pewno? - Spytałam.
- Tak -odparł.
Patrzyłam na niego, miałam Straszną ochotę go przytulic, ale nie próbowałam nawet tego robić bo bałam się jego reakcji. Mój wzrok ciągle spoczywał na nim, chciałam czy nie chciałam była cisza, głupia cisza, bardzo głupia i niechciana cisza. W tym momencie bałam się cokolwiek powiedzieć, nie chciałam go stracić przez Swoją głupotę. Wyrzuty sumienia będą mnie męczyć przez następne kilka dni. Stałam tuż obok niego, oparta o ścianę. W stajni było dość ciepło, większość koni stała w boksach i przeżywała swoją pasze. Spojrzałam jeszcze na Nathana.
Nathan?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz