- Ashley sorry ale ja nie chce na razie z nikim gadać tak będzie najlepiej cześć - powiedziałem
Wstałem z ławki i wróciłem do zamku poszedłem na chwili do pokoju wziąłem łuk. Poszedłem do lasu tam spacerowałem. Myślałem dużo bardzo dużo jak zawsze. Nagle zobaczyłem stado jeleni. Chcaiłem upolwoac jednego... Schowałem sie za krzakami ale zuaważyłem ze tam jest srana z młodymi więc nie chciałem ich zabijać. Poszedłem dalej strzelałem w drzewa i wogule. Wróciłem pod wieczór na kolacje do zamku. Gdy weszłem do Jadalni każdy na mnie spojrzał i zaczeli coś szeptać. Nie zwracaałem na to uwagi. Zjadłem szybko i wyszedłem z zamku poszedłem do ogrodu gdzie nikogo ne było i położyłem się na trawie patrząc w niebo. Na chwilę przymknąłem oczy
Ashley ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz