Spojrzałem na nią'
- mówiłem ci puść mnie - warkłem i odepchnąłem ją jednak na szczęście upadła na łóżko.Spojrzała na mnie zaczęły jej ciec łzy
- widzisz mogę ci cos zrobić idź z tąnd - warkłem
- nie nie wydję - powiedziała
- idź powiedziałem
I znów uderzyłem w worek a ta szybko wyszła. Zacząłem ten worek okładać mocno pięściami po jakiejś godzinie przestałem i położyłem się na łóżko. Głęboko oddychałem i myślałem. Znowu bym zrobił krzywdę jakieś dziewczynie. Eh musze panowac w końcu nad tym tylko że ja... ja po prostu nie potrafię jakoś tak smao wychodzi... W końcu zasnąłem
***
Następnego dnia obudziłęm się rano szybko wróciłem do akademi by nie zauważyli że mnie nie ma. Poszedłem do sowjego pokoju i się ogarnąłem. Po chwili było śniadanie wiec poszedłem do jadalni zjadłem i wyszedłem na dwór.
Ashley ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz